Górnicza Izba Przemysłowo Handlowa

Polish Mining Chamber of Industry and Commerce

Operator potrzebny od zaraz (BG 1 - 2 2016)



 

 

Rekultywacja i rewitalizacja terenów zdegradowanych ma dwa aspekty – ekonomiczny i ekologiczny

W województwie śląskim mamy 150 hałd, 4900 ha terenów wymagających rekultywacji i rewitalizacji oraz ponad 600 mln t zgromadzonych odpadów, głównie pochodzących z kopalń. Oczywiste jest pytanie – co z tym zrobić?

Problem jest złożony, ale krokiem w dobrą stronę byłoby powołanie regionalnego operatora, który zajmowałby się jego rozwiązaniem. Mówił o tym prezes spółki akcyjnej Haldex Tadeusz Koperski w czasie konferencji „Dobre praktyki w gospodarce odpadami i rewitalizacji środowiska”. Odbyła się ona w poniedziałek, 15 lutego, w Instytucie Ekologii Terenów Uprzemysłowionych w Katowicach.

Same korzyści

– Główną rolą regionalnego operatora byłoby kompleksowe podjęcie tematu rekultywacji i rewitalizacji terenów zdegradowanych z wykorzystaniem najlepszych technik gospodarowania odpadami, które pozwolą na przywrócenie terenów poprzemysłowych na cele społeczno-gospodarcze oraz zwiększenie zatrudnienia – wyjaśnił Koperski. Przedstawił on referat pt. „Dobre praktyki w gospodarce odpadami górniczymi”, opracowany wraz z prof. Jackiem Marianem Łącznym z Głównego Instytutu Górnictwa.

Koncepcja zakłada, że operator to instytucja interesu publicznego. Ma być partnerem dla jednostek samorządu terytorialnego. W praktyce oznacza to, że opracowywałby analizy, które umożliwiałby wyznaczenie obszarów zdegradowanych oraz postawienie diagnozy dla nich. Partnerstwo dotyczyłoby także społeczności lokalnych.

W tym względzie operator skupiłby się na eliminacji tzw. bomb ekologicznych, zagrażających życiu i zdrowiu mieszkańców oraz na ochronie infrastruktury i ciągów komunikacyjnych. Ponadto brałby czynny udział w pozyskiwaniu przyszłych inwestorów. Operator służyłby także administracji regionalnej i krajowej, czyli miałby identyfikować tereny zdegradowane i zdewastowane oraz składałby coroczne sprawozdania z realizacji projektów rekultywacyjnych i rewitalizacyjnych. Dodatkowo inicjowałby współpracę na rzecz rewitalizacji pomiędzy marszałkiem województwa i wojewodą a przedsiębiorcami regionalnymi.

Prezes Koperski w swoim wystąpieniu przedstawił również korzyści wypływające z powołania operatora. Przede wszystkim ograniczeniu uległaby ilość składowanych odpadów oraz miejsc i powierzchni niezbędnych do ich składowania. To przekładałoby się m.in. na czystsze wody gruntowe oraz powietrze. Ponadto działalność operatora generowałby powstawanie nowych miejsc pracy.

Zagraniczne doświadczenia

Szef Haldeksu wspomniał także o doświadczeniach europejskich związanych z działalnością jednostek wyspecjalizowanych w rewitalizacji i rekultywacji terenów poprzemysłowych zdegradowanych działalnością górniczą. Pozytywne efekty tych działań można zobaczyć m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, gdzie władze centralne i regionalne były zobligowane do współpracy z operatorem.

Koperski wspomniał też o działaniach prowadzonych w Zagłębiu Ruhry, które nie przyniosły oczekiwanych efektów. Były one realizowane bez wsparcia i pomocy finansowej władzy centralnej, a jedynie przy wsparciu finansowym władz regionalnych. Zagospodarowanie obszarów zdegradowanych polegało w przytłaczającej większości na przekształceniu ich w tereny rekreacyjne, a nie na wzbogaceniu ich w infrastrukturę, co mogłaby sprzyjać tworzeniu nowych miejsc pracy. Efektem takich działań jest m.in. to, że 12 proc. mieszkańców Zagłębia Ruhry żyje w biedzie.

– Powyższe doświadczenia potwierdzają zasadność powołania regionalnego operatora i zabezpieczenia niezbędnych środków finansowych w budżecie państwa na realizacje celowego i spójnego planu rekultywacji terenów zdegradowanych – argumentował Koperski. Wspomniał też, że Haldex wraz z Polską Izbą Ekologii występował ws. powołania operatora m.in. do marszałka woj. śląskiego oraz do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

Rekultywujemy jak się opłaca

W swoim wystąpieniu prezes Koperski przedstawił także możliwe scenariusze dla terenów składowisk odpadów pogórniczych oraz aktualne kierunki zagospodarowania zwałowisk na terenie woj. śląskiego. Ponadto zaprezentował potencjał Haldeksu oraz kierunki współpracy spółki z Głównym Instytutem Górnictwa.

Koperski zaznaczył, że ok. 80 proc. rekultywacji nie jest celowa. W jego opinii, tylko prowadząc celowe działania w tym względzie, w oparciu o scenariusze rozwojowe można uzyskać najlepsze efekty.

Zwrócił też uwagę na aspekt ekonomiczny i ekologiczny rekultywacji. W pierwszym przypadku, gdy odpady zawierają materiały, mogące stać się produktem (węgiel, kruszywa), rekultywacja staje się ekonomicznie opłacalna i jest realizowana przy zachowaniu założeń gospodarki rynkowej. Natomiast w drugim wariancie, gdy odpady nie zawierają lub zawierają znikome ilości materiałów do odzysku, rekultywacja nie jest uzasadniona ekonomicznie i przemawia za nią jedynie aspekt ekologiczny. To sprawia, że najczęściej nie jest realizowana.

Zaznaczył również, że rekultywacja obecnie jest prowadzona najczęściej w dwóch kierunkach – zamiany na teren zielony przez zazielenienie oraz zalesienie lub poprzez przygotowanie do sukcesji naturalnej, która jest najtańszym rozwiązaniem.

Fundusz jak saper

Inicjatorami konferencji były zarządy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Obie instytucje przedstawiły swoje oferty z zakresu wspierania rekultywacji i rewitalizacji. Katowicki WFOŚiGW jest zaangażowany w takie działania od początku swojego istnienia, czyli od 1993 r. Przez ten czas na ten cel udzielił dofinansowania w kwocie blisko 105 mln zł. Barbara Malkowska z Zespołu Ochrony Atmosfery i Powierzchni Ziemi działającego w Funduszu zaznaczyła, że 77 proc. (ponad 80 mln zł) z tych środków trafiło na likwidację tzw. bomb ekologicznych. Na rekultywację terenów pogórniczych przeznaczono natomiast 13 proc. tych środków (ponad 13,3 mln zł). Dzięki wsparciu Funduszu udało się m.in. rozbroić takie „bomby ekologiczne”, jak pozostałości po Zakładach Chemicznych w Tarnowskich Górach czy Kaletańskich Zakładach Celulozowo-Papierniczych w likwidacji.

WFOŚiGW w Katowicach wsparł także rewitalizacje otoczenia wieży wyciągowej szybu Prezydent w Chorzowie. Koszt tego zadania wyniósł 2,9 mln zł, z czego 215 tys. zł dofinansowania pochodziło z Funduszu.

W czasie konferencji rozmawiano nie tylko o rewitalizacji w skali makro. Prezydent Mysłowic Edward Lasok zaprezentował efekty akcji „Odczarowane podwórka”, która jest realizowana w mieście od 2012 r. Jej głównym celem jest mobilizacja mieszkańców do zadbania o swoje otoczenie. W ten sposób w Mysłowicach realizuje się działania związane z rewitalizacją społeczną.

Dobre praktyki

Ponadto pracownicy Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych zaprezentowali przykłady dobrych praktyk w rewitalizacji zdegradowanych terenów miejskich, a przedstawiciele Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego pokazali, jak geologia, przy wykorzystaniu m.in. technik satelitarnych, może przysłużyć się rewitalizacji terenów zdegradowanych w woj. śląskim.

Na konferencji nie zabrakło także przykładów rewitalizacji, które są godne naśladowania. Zaprezentowano Centrum Edukacji i Biznesu „Nowe Gliwice”, które powstało po likwidacji kopalni Gliwice. Rewitalizacja terenu po zakładzie górniczym kosztowała 24 mln euro, z czego 9,5 mln pozyskano z Unii Europejskiej.


Maciej Dorosiński
Dziennikarz portalu górniczego nettg.pl
i tygodnika Trybuna Górnicza

 

Dofinansowano ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach
Treści zawarte w publikacji nie stanowią oficjalnego stanowiska organów Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach

Partnerzy